Moje wędrowanie…

Każdy może tu w kulturalnych słowach napisać coś o sobie..

Nic nie dzieje się przypadkiem luty 2, 2008

Zaszufladkowany do: Rafael — rafallk @ 10:20
Tags: , , , , ,
   Czasem się nam wydaje, że nasze życie, to splot przypadków. Układają sie one w jakąś trudną do zrozumienia całość. Czasem bardzo chaotyczną i trudną do znalezienia jakiegoś wspólnego mianownika – jakiegoś sensu tego wszystkiego. Chwile, które tutaj opisuję, wydawać by się mogło, że zaczynają się układać w jakąś całość, że zaczyna się wszystko klarować i pasować do siebie, aż tu nagle pewnego dnia dzieje się coś, co wywraca nasz porządek życia.
   Przeglądając tutejsze blogi, na wielu z nich (o ile nie na każdym) dostrzegłem opisywane takie właśnie wydarzenia. Dziękuję wszystkim odwiedzającym, a szczególnie tym, którzy dali znak swej obecności tutaj swym komentarzem. Nawet nie wiedziałem, że to jednak jest tak ważne dla piszącego.
   Czuję potrzebę wyrażania siebie w tej chwili, tego, co czuję, co myślę.. Ale skoro dla lepszego zrozumienia mnie “teraz”, postanowiłem sięgnąć i przedstawić siebie z wcześniejszych lat, powracam zatem do przerwanego wątku.
   Skąd czerpię tę wiedzę? Aż takiej pamięci nie mam, by wiedzieć, co i jak wtedy myślałem. Korzystam z notatek, które wtedy sporządziłem. Mam je w zeszycie, który został opatrzony napisem: Bardzo proszę nie czytać tego zeszytu, gdyż zawiera on sekrety duszy. Jesteście więc wyróżnieni, mając do niego wgląd, oczywiście za moim przyzwoleniem.

   “Zatem powodowany głosem, który mnie wzywał: “Pójdź za Mną”, po cudzie, który przydarzył mi się na maturze, złożyłem dokumenty w sekretariacie powołań, co było kropką nad “i”, podpisem pod dokumentem, który potwierdza jego ważność. Skoro tak, więc trzeba czynić starania, przygotować się do nowicjatu, a jeszcze wcześniej do prenowicjatu. Dokumenty zawiozłem  osobiście. Nie zastałem zbyt wielu ojców. Wreszcie furtianowi udało się jednego z nich przywołać. Jemu to zostawiłem dokumenty i obiecał przekazać je odpowiedzialnemu za te sprawy ojcu, skoro tylko wróci. Tak też uczynił, ponieważ niebawem otrzymałem wiadomość na temat dowicjatu i prenowicjatu oraz informację, że zostałem przyjęty.
   Ojciec katecheta w IV klasie NSD podał trzy rady, które – jak mówił – dobrze jest spełnić, aby stawać się prawdziwie świętym zakonnikiem..”  

Chcecie wiedzieć jakie? Zapraszam Was tu ponownie. :)    A co do przypadków w życiu, to przekonałem się, że nie ma ich. Wszystko do czegoś prowadzi.. Kiedyś okaże się do czego. Ale ten temat także rozwinę w późniejszym czasie. Zapraszam.

 

Leave a Reply