Ponieważ, jak napisałem w którymś z poprzednich postów, fotografia jest moją pasją, to myślę, że nawet jeśli będę pisał o czymś innym, nie związanym bezpośrednio z tym tematem, będę to przeplatał wstawiając moje zdjęcia. Nie będzie to bynajmniej na zasadzie ilustrowania tekstu.
Kiedyś kupiłem sobie tzw. brewiarz. Wprawdzie w wydaniu jednotomowym, ale nie odbiega treścią od tego pełnego czterotomowego wydania. Główną różnicą jest brak tzw. Godziny czytań. Dla niezorientowanych, piszę teraz o takim rodzaju modlitwy, którą codziennie odmawiają kapłani. NAzywa się to “Liturgiczna Modlitwa Godzin”. Wielu świeckich modli się w ten sposób, ale wielu także zupełnie nie ma pojęcia, o co w tym chodzi. Jakoś tak się potoczyły moje losy, że z tym rodzajem modlitwy miałem okazję zapoznać się dość blisko, zakosztować w niej. A później zwyczajnie zapomnieć. Po zakupieniu tej pokaźnej księgi, po pewnym, nawet dość krótkim czasie, trafiła na półkę, gdzie stała do wczoraj.
Już od pewnego czasu miałem takie jakieś natchnienia, by po nią sięgnąć, aż w końcu udało mi się to dopiero wczoraj. Tak sobie pomyślałem, że przecież nie można żyć bez modlitwy, nie można żyć, jakby Boga nie było. Zawsze byłem przekonany, że została mi dana łaska wiary i to dość obficie, a przecież komu wiele dano, od tego też wiele wymagać się będzie. I jeszcze jeden fragment – “Nic beze mnie uczynić nie możecie”. To ostatnie tak właściwie odnośnie wczorajszych moich planów na przyszłość odnośnie fotografii. Mógłbym się nawet zauczyć, zastarać na śmierć, a i tak nic z tego nie będzie, jeśli nie poproszę Boga o pomoc i On nie pobłogosławi mym staraniom. Już przecież stara mądrość ludowego przysłowia mówi: Bez Boga ani do proga.
Teraz to może tak wyglądać, jakbym przeliczył straty i zyski i po przejrzeniu tego bilansu zdecydował – jednak warto żyć z Bogiem, a już jakiekolwiek z Nim zadzieranie jest zupełnie nieopłacalne. Nie. Zupełnie nie o to mi chodzi. Gdzieś w sercu na dnie mam bardzo dużo miłości do Boga. Nie będę udawał, że teraz jest z tym u mnie tak do końca poprawnie. Modlitwa kuleje. Wymówki braku czasu i inne. Wszystkie te wymówki nie mają przecież jakiegoś zasadniczego znaczenia. Już prędzej w grę wchodzi lenistwo.
Wyciągnąłem więc tę księgę, zrobiłem z niej użytek i myślę, że w najbliższym czasie niejednokrotnie zrobię ponownie.









