Moje wędrowanie…

Każdy może tu w kulturalnych słowach napisać coś o sobie..

Nowe pomysły twórcze na przyszłość styczeń 21, 2008

Zaszufladkowany do: Rafael — rafallk @ 6:47

Tak sobie myślałem i myślałem i wymyśliłem coś, czym się chcę tu teraz napisać. Sami pewnie zauważyliście, że fotografia zajmuje sporo miejsca w moim życiu. A skoro tak jest, to przecież nie powinno się stać w miejscu, tylko rozwijać umiejętności, techniki, itd. I myślę, że tak się dzieje. Sporo czasu spędzam przed komputerem, dowiaduję się różnych nowości. Aby daleko nie sięgać, ostatnie poszukiwania minionego tygodnia także obfitowały w różne odkrycia. Coś, co niby od dawna się wiedziało, jednak teraz podane przez kogoś w nowym ujęciu spowodowało, że moje spojrzenie na pewne sprawy jeszcze bardziej się zmieniło, stało się jeszcze bardziej dojrzałe.

Mam tu na myśli, iż uświadomiłem sobie, jak wielką rolę w fotografii odgrywa światło. O tym, że bez światła nie ma fotografii, wie każdy. Samo słowo fotografia składa się ze zbitki greckich photo + graphein (pisze z pamięci i czuję, że jakoś niedokładnie napisałem te słowa!) oznacza rysowanie światłem. Mówiąc inaczej światło odbijające się od przedmiotów fotografowanych, przechodzi przez układ optyczny naszego aparatu i zostaje zarejestrowany przez materiał światłoczuły – czy to tradycyjna klisza, czy matryca i elektroniczne układy aparatu cyfrowego. To w wielkim uproszczeniu.

Wiemy jednak, że światło, które zastajemy w scenie, którą chcemy fotografować, nie zawsze spełnia nasze oczekiwania i nie zawsze jest wystarczające, aby nasze zdjęcie było udane. I tu pojawia się kolejny problem jak tę scenę “wzbogacić” w światło, które nas zadowoli i sprawi, że będziemy usatysfakcjonowani ze zdjęcia. I tu pojawia się cała nowa rzeczywistość gry ze światłem.

Dziedzian bardzo przeze mnie zaniedbana, bo ze względu na brak profesjonalnej lampy błyskowej, zazwyczaj zadowalałem się światłem zastanym, albo bardziej lub mniej delikatnie doświetlałem wbudowaną lampą mojego aparatu. Wiem, jakie to zubożenie i ile mych zdjęć z tego powodu jest nieudanych. Po ostatnich odkryciach z oświetleniem, utwierdziłem się w potrzebie zakupu porządnej lampy błyskowej, a to jest niestety spory wydatek, bo taka Nikonowa SB-800, to prawie 1300 zł, ale wg jej posiadaczy jest to rozwiązanie godne tych pieniędzy.

To tak na początek. Potem marzy mi się jeszcze urządzenie własnego studia fotograficznego. Kilka profesjonalnych stacjonarnych lamp błyskowych, jakieś stojaki, softboksy, ewentualnie parasolki, jakieś tła (choćby początkowo jednolite) z jakimś chociaż prostym systemem zawieszeń.

No a mając to wszystko, to aż się prosi, aby to czasem udostępnić komuś, któ by potrabował takiego oświetlenia do dobrych zdjęć, czy to z okazji ślubu, czy legitymacyjne, do dowodu, dyplomu itp. A że aż głupio tak wszystko robić za darmo, to żeby się nikt nie dziwił, to jeszcze byłby z tego jakiś pieniądz. Słowem – przyjemne z pożytecznym. Nasze małe miasteczko niestety nie może się jak do tej pory pochwalić takimi możliwościami, więc jest swoistego rodzaju luka, którą można zapełnić ku wdzięczności ludzi potrzebujących takich usług. I realizować własne hobby i zaineteresowania, a przy okazji komuś pomóc, ciągle doskonaląc swój warsztat. Nieźle to sobie wymyśliłem, no nie? Tak trzeba będzie zrobić…

Póki co, po tych wszystkich wydatkach mam jeszcze trochę długów. Niestety – szara rzeczywistość. Ale myślę, że przy odrobinie zacięcia, takie studyjko udałoby się skompletować przed wakacjami. :)

eR.

 

Leave a Reply